TOPlist

Dla rodaków w Banat, Rumunia - Šumice

Unikalna czeska enklawa w pobliżu granicy z Serbią zawsze była dla mnie atrakcją. Pragnienie poznania życia na przełomie 19. i 20. wiek w supernowoczesnym 21. wiek był nieodpartym paradoksem. Czego spodziewałem się po mojej wizycie? Przede wszystkim na pierwszym miejscu jest społeczeństwo, w którym wartości takie jak wiara, szacunek dla rodziców, starzy ludzie, siebie nawzajem i szacunek dla natury.

Naszym pierwszym przystankiem była Šumice, osada przykucnięta między majestatycznymi wzgórzami Karpat. Potężni strażnicy małej czeskiej osady wciąż pokazują, kto tu jest. Na pierwszy rzut oka romantyczna sielanka kusząca osobę do osiedlenia się tutaj. Przed domami biegają kury i psy, w ogrodach zamiast grilla i siedzących w ogrodzie zadziorów do siana. Tylko nasze głosy i ćwierkające ptaki zakłócają niesamowitą ciszę.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/p1020943-min.jpg

To była niedziela. W przypadku naszych rodaków dzień naprawdę zasłużonego urlopu, kiedy nie muszą oni walczyć na polach z kamienistą i słabo żyzną glebą. Nasi przodkowie przybyli tutaj z perspektywą uzyskania żyznej gleby i lepszego życia dla siebie i swoich dzieci. Wierzyli w propagandę, że zamierzają skolonizować żyzny region wokół Dunaju. Zamiast tego poprowadzili ich na wzgórza i w środku lasu poradzili zbudować osadę. Wieś, w której dzisiaj stoimy, została stworzona przez niesamowite poczucie ludzkiej przynależności i chęć zmierzenia się z przeznaczeniem.

Cała wieś była w niedzielę czczona. Wiara jest tu mocno zakotwiczona, bez niej nie byłoby to możliwe w tym regionie. Tymczasem wyruszamy do wioski, aby zobaczyć miejscowy cmentarz leśny. W pewnym sensie niesamowite miejsce, które wiele mówi o życiu tutaj. Czujesz się, jakbyś spacerował po dawno zapomnianym miejscu. Pomniki otoczone nieposiadaną trawą zaglądają między drzewa. Podobnie same groby pokryte są lekko żółtawym trawiastym dywanem. Czasami jest na nim sztuczny bukiet. Ciekawe są także nagrobki. Na wielu z nich znajdziesz fotografie miejscowej ludności tylko z rzeźbioną datą urodzenia. Brak daty śmierci. Wzrośnie, gdy opuszczą ten świat.

Kiedy wrócimy do wioski, jest po wszystkim. Kierujemy się do domu rodziny Veverka, gdzie powinniśmy spędzić noc. Uderzamy w drzwi ich domu, który był kiedyś lokalną pocztą. Otwiera skuloną żywotną ciotkę i za chwilę wychodzi jej syn. Lubią widzieć naszego przewodnika, którego znają od lat. Porozmawiają z nami wkrótce. To niesamowicie mili i mili ludzie.

Powinniśmy spędzić z nimi noc w ogrodzie. Ale był problem - nie ścinano trawy. Dla nas może się to wydawać banalnością, ale dla mieszkańców siano jest ważne podczas zimy bydła. Gdyby miało to znaczenie dla pani Veverková i jej syna, nie stanowiłoby to większego problemu. Ale głowa rodziny, pan Wiewiórka, ma ostatnie słowo. W naszym kraju w Czechach praktycznie zniknął „fenomen” dla czterdziestoletniego syna z prośbą o zgodę ojca.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/p1020947-min.jpg

Łóżko w końcu udało się zorganizować. Z przyjemnością zapłaciliśmy rodzinie z dnia na dzień. Dla nas było to tylko kilka lei, ale dla nich mała fortuna. Pan Veverka ostatecznie nas odwiedził. Na pierwszy rzut oka zobaczyliśmy, że niepokoi go jakiś problem zdrowotny. Nieśmiało zapytał, czy mamy ibalgin. W tym czasie zdałem sobie sprawę, jak małe rzeczy były warte złota Banat. Gdzie jest najbliższa apteka? Czy gabinet lekarski?

Powoli budujemy namioty w ogrodzie wiewiórek. Kwadrat jest trochę na zboczu, ale nie przeszkadza nam to. Weź kilka najważniejszych rzeczy z plecaka i rozpocznij małą eksplorację wioski. W końcu kroki doprowadziły nas do pobliskiego klasztoru prawosławnego pod Putną. Poszliśmy zobaczyć samą osadę. Przyciągnął nas „bajkowy” młyn, który należał do naszych rodaków.

Rumuni mieszkają w Putnie, oprócz Czechów, ale współistnienie jest bezproblemowe. Po drodze rozmawialiśmy kilka razy. To była niedziela, miejscowi ludzie siedzieli przed domami w rozmowach towarzyskich i obserwowali naszą grupę. Poszliśmy do lokalnego sklepu z piwem i usiedliśmy z miejscowymi. Krótko mówiąc, przyjemny wieczór.

Po powrocie do Szumic byliśmy odpowiednio głodni, więc następny plan był jasny - następna kolacja. Makaron z sosem na różne sposoby nigdy nie zawiedzie. A kiedy masz pod ręką kawałek salami, jedzenie jest prawie idealne.

Wieczór spędziliśmy przed domem Veverki. Niedaleko od niego było małe posiedzenie, w którym rozpaliliśmy ogień. Wyciągnęliśmy różne informacje o Banacie i naszych rodakach z naszego przewodnika po Vildie. Oczywiście było też trochę brandy.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/p1020970-min.jpghttps://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/p1020966-min.jpg

Około dziewiątej Ondra Landa, zwykły młody chłopiec z Moraw, przyszedł do nas i postanowił zmienić swoje życie od podstaw. Kilka lat temu postanowił przenieść się do Banat. Dziś mieszka ze swoją żoną Fukiko i małą córeczką niedaleko Šumic, w domu zbudowanym gdzieś pośrodku niekończących się łąk. Polegają tylko na sobie, na żywności, którą sami starają się wyprodukować. Chociaż początki były trudne dla Ondry i jego rodziny, wygląda na szczęśliwego. W ogóle nie rozważa powrotu do Czech. Zwabiła go nieskończona wolność i niezależność, która sprawia, że ​​inne osoby mieszkające w Czechach podejmują takie same decyzje. Ta sama rzecz od dawna mnie pociąga. Chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że wolność tę ratuje ciężka praca, niekończąca się cierpliwość, wielka siła moralna i determinacja, by się nie poddawać.

Po pięknym dniu spędzonym następnego dnia przeprowadziliśmy się do innej czeskiej wioski - St. Helena. Wyszliśmy przed południem. Przed wyjazdem udało mi się porozmawiać z panią Veverką. Rozmawialiśmy o Czechach. Rozmowa dotyczyła chrześcijańskich świątecznych uroczystości. Pani Veverková zastanawiała się, jak świętujemy z nami Boże Narodzenie i Wielkanoc. Urodziła się w Rumunii i prawdopodobnie też jej rodzice. Nie ma gdzie poznać tych informacji. Była im bardzo wdzięczna. Chciałem także dowiedzieć się więcej o życiu w Szumicach, ale tak się nie stało. Czas nas popychał i musieliśmy jechać do St. Helena. I o następnym razem ...

INNE WYŻSZE ARTYKUŁY

Komentarze

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy stron internetowych i adresy e-mail są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <font>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Zwykły tekst

  • Znaczniki HTML nie są dozwolone.
  • Adresy stron internetowych i adresy e-mail są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie jest do sprawdzenia, czy jesteś człowiekiem, a nie spamowi.
1 + 0 =
Rozwiąż prosty przykład matematyczne i wpisz wynik. Np.. dla 1 + 3 wkładki 4.


CIEKAWE ARTYKUŁY