TOPlist

Podróż po Maroku z wynajętym samochodem

Nasza podróż rozpoczęła się domyślnie, mapowanie i planowanie podróży, z tym, że tym razem musiałem wziąć pod uwagę, że nie mamy z nami domu i będziemy musieli iść dalej, zapewniając dach nad głową i jedzenie. W tych przypadkach używam Rezerwować. Wiem, że są inne możliwości, ale rezerwacja zawsze nas udowodniła, a ponieważ często go używam, mamy zniżki i inne korzyści. Wymieniliśmy naszą macę na samolot i wypożyczony samochód. Jeśli tak, nie możemy już tego robić. Otrzymaliśmy tanie loty przez KIWI 480eur przez trzy rejsy przez Madryt. Spakowaliśmy wszystko do kart pokładowych, więc nie musieliśmy sprawdzać. Wybraliśmy samochód biorąc pod uwagę planowaną odległość trasy ok. 2000 km, więc wziąłem klasę średnią i wybrałem Peugeot 301. Teoretycznie w najgorszym wypadku spałby w nim. Zły wybór. W Maroku są dwa rodzaje samochodów. Stary Mercedes i nowa Dacia. Wszystko inne jest raczej wyjątkiem. Zarezerwowałem samochód przez Rentalcars i od samego początku był problem. Jak napisałem, nie brałem najtańszego i po zapłaceniu za 280eur, zostałem potwierdzony przez mojego Peugeota 301 lub podobnego. Moment. Podobne? Chcę dokładnie to, co wybrałem, ponieważ mam swoje powody. Napisałem do nich, co mieli na myśli. Odpowiedź warknęła mnie. Oznacza to, że możesz dostać samochód z tej samej kategorii na miejscu, ale nie musi to być Peugeot. Hmmm, w tej samej kategorii była Dacia Logan i było to mniej 80EUR. Ale nie wybrałem cię tutaj. Tymczasem te tanie samochody nie były dostępne, więc nie było nic więcej niż nadzieja, że ​​możemy dostać porządny samochód, kiedy wybraliśmy najdroższe w tej klasie. W przyszłości będę wiedział, że lepiej wziąć najtaniej, a potem gorzej, niż zapłaciłeś, nie możesz go dostać. To może być rozczarowanie. Czego oczekiwałeś, że się nie przygotujemy? Polecieliśmy z Budapesztu, więc zaparkowałem 200m z lotniska 31eur na 12dn nad parkvia, co moim zdaniem jest dobrą ceną. Wyruszyliśmy wcześnie rano, ponieważ mieliśmy 10: 00hod. Znaleźliśmy parking łatwo i wszystko zostało zrobione dokładnie zgodnie z instrukcjami, które zostaną wysłane do ciebie. Wsiedliśmy do samolotu i mogliśmy rozpocząć podróż za pięknem Maroka.

Oto wideo z drogi

Pierwszy dzień (3500km - Godziny 11)

  • Ružomberok - Budapeszt - Madryt drogą powietrzną
  • Budapeszt - Madryt drogą powietrzną 3: 25hod
  • Madryt miasto - 6hodin międzylądowania 37km po miasto
  • Madryt - Rabat lotnicy 1: 45hod

Po wylądowaniu w Madrycie mieliśmy sześć godzin na zmianę, więc wybraliśmy historyczne centrum. Wszędzie czytałem, że najkorzystniejsze jest podziemie. Znaleźliśmy bagaż tuż naprzeciwko terminalu i pierwszy szok. 30eur na trzy pnie. Chodzenie z nimi jest niemożliwe, więc co można zrobić. Natychmiast zapytaliśmy, gdzie znaleźć metro, aby dostać się do centrum. I kolejny szok. Metro jest naprawiane, a lotnisko nie działa. więc mamy autobus. Po prostu zatrzymał nas ze skarbca. Biegamy i wskakujemy do niego i dowiadujemy się zaraz po starcie. Nie wiem o przestojach i nie wiem. gdzie się wydostać. Oczywiście podniesiemy jedną flagę później niż my. Musimy więc cofnąć jedną flagę. Cena jest taka sama jak za całą podróż. 10 euro. 50 euro w wiadrze i właśnie doszliśmy do centrum. Jeśli chcesz ukończyć tak jak my, to wolisz pożyczyć na 28 euro na lotnisku ... po powrocie nie wróciliśmy. Minęliśmy wszystkich Bedeker, zalecane zabytków. Tak, z wyjątkiem pałacu królewskiego. Był to czas, kiedy wejście do niego było wolne i sięgało gdzieś aż do Paryża. Madryt to miłe miasto, ale nie musimy już wracać. To nie Rhyme czy Paryż, który warto zobaczyć dwukrotnie. Interesujący był dla mnie przede wszystkim rynek, na którym sprzedawano lokalne specjały i kościół obok królewskiego pałacu. Wszystkie zawierające opis zabytków i zdjęć można znaleźć na powyższej mapie. Wystarczy kliknąć mapę i wszystko tam jest. W tym samym czasie nasza trasa, gdy mijaliśmy miasto. Za sześć godzin właśnie to zrobiliśmy.
Lot do Rabatu był krótszy i było o godzinę mniej w Maroku, więc wylądowaliśmy na 20: 45hod ich czas przed naszą dziesiątą i od piątego rano byliśmy już pełni zębów. Niemożliwe jest napisanie kilku dokumentów emigracyjnych bez pióra, a zdobycie pióra jest cudem, więc polecam włożyć pióro do torby, jeśli tu jesteś. Milo zaskoczył nas, że zabrali nas po raz pierwszy dzięki dziecku. Marokańczycy na ogół kochają dzieci i wszyscy od razu z nimi rozmawiają. Nasz Leonard nie lubi tego, więc był trochę paskudny i zmęczony tą drogą. Szybko znajdź wynajęty samochód, weź samochód i pozwól mu jesteśmy w hotelu za 59 euro za noc, które byliśmy jedynymi, które zarezerwowaliśmy w domu. Z łatwością znaleźliśmy wypożyczenie, lotnisko w Rabacie nie jest większe od Bratysławy. Znalezienie personelu nie było już takie łatwe. Czekaliśmy na niego przez pół godziny, a kiedy przyszedł, dostaliśmy zimny prysznic na nasze pytanie, gdzie możemy odebrać opłacony samochód. AUTO NIE JEST. Proszę? Zapłaciliśmy za to w 12 i musimy udać się do hotelu, ponieważ recepcja nie jest non-stop. Rezerwacja AUTO NOT CANCEL była odpowiedzią. Rozerwałbym go na sto małych kawałków. Nie rozmawiał już z nami więcej. Postaram się rozwiązać anulację później, potrzebujemy teraz samochodu. Wynajem wynosi około pięciu, więc nie będzie problemu. BUDE. Wszyscy stoją przy kimś, kto rzuca rękami i nikt nie wypożycza samochodu. Na zewnątrz jest jak puszka. Wzywam hotel, że się spóźnimy i jeśli nie będziemy wiedzieć, jak przesiąść się z lotniska. Bardzo miła i chętna pani wysyła nam samochód. Powinien tam być dla 15min. Po półgodzinie opowiem jej, co się dzieje. Samochód nie wie, jak dostać się na lotnisko. Deszcz zepsuł drogę na lotnisko i żaden samochód się tam nie dostał. Zaczynam rozumieć, dlaczego wynajem nie ma samochodów dla klientów. W deszczu zachęcajcie młodych taksówkarzy, aby zabrali nas do miasta. Nie chcą tego, ponieważ wiedzą, że nie wrócą. W końcu przekonała ich o potrójnej ilości, jaką zwykle pobiera. 40eur. Nie obchodzi mnie, jest wpół do dwunastej, a maluch śpi na naszych dłoniach. Chłopcy nie znają hotelu, więc poruszają się po mojej nawigacji. Chłopiec, nawiasem mówiąc, miał Sygic. :-) Locus - Sygic 1: 0. Hotel czekał już na nas z przygotowaną herbatą i małą ucztą oraz ciepłym pokojem, bo na dworze było zimno. Pokój i łazienka są bardzo ładne i w końcu się położyliśmy. Wszyscy będziemy mieli do czynienia z następnym dniem, i pytamy, czy możemy zostać na jedną noc dłużej. Niestety wszystko zostało zarezerwowane.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/maroko_1.jpgDrugi dzień (9km przeszedł przez Rabat)

Spodziewaliśmy się rano dobrego śniadania i dobrych wieści. Możemy zostać na noc, ponieważ ktoś anulował rezerwację i dał nam zniżkę. Właścicielka pomaga nam również w wynajęciu samochodu. To miał być mniejszy Hyunday. Po prostu to czekaj. Samochód przyniesie nam po południu, za cenę pierwotnie uzgodnionej klasy średniej, dostaję coś małego. Drogi wokół Rabatu są w złym stanie i odlatują tak szybko, jak to możliwe. Z pewnością nie w kierunku Casablanki, jest droga, która nie jest nieprzejezdna. Przestaje padać, więc idziemy na wzburzone morze. Niesamowite widoki na klify i przyjazna atmosfera Rabatu sprawią, że poczujemy się zrelaksowani. Obiad w zalecanej restauracji był kowbojem. Nie rozumieli połowy angielskich i francuskich biletów, których nie zrozumieliśmy. Do tego musimy się przyzwyczaić do tego, aby go spełnić. Medyna, jak to się nazywa historyczne centrum, jest dość dobrze zorganizowana, więc sam Motko, a także cmentarz obok medyny, który jest ogromny i bardzo interesujący. Po południu wracamy po samochód. Właściciel miał pretensjonalny terminal, ale nie znał nawet słowa po angielsku. Przetłumaczone przez właściciela hotelu na angielski. Kaucja za samochód jest o 500 euro niższa niż powinna być w pierwotnym wynajmie, co jest dla nas całkiem przyjemne, mimo że to 1000 euro blokuje twój kredyt. Uwaga musi być obciążona i wytłaczana. Samochód, który otrzymujemy, to słynny Hyunday I10. Najmniejszy samochód, w jakim kiedykolwiek byłem. Mamy jedną większą walizkę i jeden mniejszy bagażnik Leonarda w bagażniku. Drugi duży musi iść za siedzenie. Samochód ma klimat i jest to maszyna benzynowa. W końcu okazało się bardzo dobre. Wieczorem wybraliśmy fortecę nad rzeką, która dzieli najstarsze marokańskie miasto Rabat od drugiego najstarszego Salou. Zatrzymali nas, patrząc na barierę. Ostatniego dnia dowiedzieliśmy się, dlaczego.

Trzeciego dnia (Rabat - Moulay Idriss - Fes: 224km)
w górę 2783m, w dół 2501m
Medyna w Fes spacerująca pieszo - 4km


Rano pojechaliśmy do Maroka z opóźnieniem. Po drodze obejrzeliśmy zdezelowaną podróż i zafascynowaliśmy się, jak szybko została ona ustawiona tutaj z błota błota, które widzieli na drodze. Drogi pierwszej klasy są w doskonałym stanie i jeżdżą z 80km do 100km. Każdy nadąża za szybkością, prawdopodobnie dlatego, że policjanci z radarami są na każdym kroku i nikt się nie śpieszy, ale w mieście jest kowbojem. Z jednego pasa ruchu wjeżdżają jednocześnie trzy samochody i powszechnie zdarza się, że samochód na obwodzie zewnętrznym nie skręca w prawo, ale przecina drogę, którą chce skręcić. Jeszcze jedna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę. Preferowane jest to, kto jest w kręgu, tak aby koło wchodziło z pełną prędkością. Oczywiście, jestem przyzwyczajony do przeciwnego modelu, a właśnie zasłużyłem na orkiestrę z każdej strony. Oczy muszą być z każdej strony, ponieważ oprócz samochodów, ciężarówek i motocykli, rowery i piesi z wózkami również przechodzą przez skrzyżowanie. Po prostu zapomnij o Europie. W każdym razie wszyscy poruszają się w zamyśleniu, a pozorny chaos ma swoją kolejność. Róg po prostu należy do części jazdy i może po prostu się do tego przyzwyczaić. Droga do Moulay Idriss, muzułmańskiego świętego miejsca na wzgórzu, przebiega gładko, dopóki nie skręcisz w skrót. Zazwyczaj płaci się w Maroku. Zobaczysz nieoczekiwane, ale twoja prędkość zostanie nagle zredukowana do przeciętnego amortyzatora 30km / ha z twoimi cierpkami. Małe miasteczko jest bardzo ładne z alejkami i pięknym meczetem, chociaż nie możemy wejść jako niewierzący. Muzułmanie przed modlitwą muszą przejść przepisane oczyszczanie, a wszyscy oni zaplątują się przed wejściem i umywają tam nogi. Może możesz sobie wyobrazić, jak to pachnie, więc nie przeszkadzało nam, że nie mogliśmy tam wejść. Podróż trwała przez miasto, w którym przekroczyłem tłum ludzi, których wcześniej nie widziałem. Każdy sprzedał coś po drodze, więc ludzie idą ulicą i rozglądają się. Autobusy, ciężarówki i osły, wszystko w niekontrolowanym chaosie.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/maroko_2_1.jpghttps://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/maroko_3_0.jpg

Niektórzy mówią, że można przejść kilka metrów, ale to było całe miasto, albo o 5km. Samochody unikają plucia z boku, który jest w powietrzu, i to jest czysty chaos, ale wszystko paradoksalnie się rusza, a ty nie stoisz. Dzięki za automat, jako sprzęgło, prawdopodobnie spłonąłbym tutaj przez wieczne przewijanie około pół metra. Kiedy w końcu wyjechaliśmy z miasta, pojawiła się kręta ścieżka i stary mercedes przed nami, w którym ludzie stali w tylnych drzwiach, gdy siedzieli z potykającymi się stopami w ogrodzie. Szacuje się, że w sumie było ich dwadzieścia. Poszedł z nimi wzdłuż zepsutej drogi, więc miałem problem, by go wyprzedzić, ale nie chciałem, żeby ktoś wpadł pod koła. Poprzedniego wieczora znaleźliśmy hotel w Fes na 30eur, gdzie byliśmy w drodze. Miałem adres w nawigacji, ale kiedy dotarłem pod adres, zrozumiałem, że mimo że byłem z hotelu max 20, nie wiem, gdzie szukać alejki. Tubylcy widzą w twoich oczach desperację i natychmiast przychodzą ci z pomocą. Pokażesz im adres i nazwę hotelu, a tam, gdzie może być, odbędzie się namiętna debata. Po przybyciu jeden usiądzie w samochodzie i poprowadzi cię do hotelu. Tam się uśmiecha, a dzięki za ten mały bakish, który jest oczekiwany, bardzo dziękuje i odchodzi. W ten sposób dotarliśmy do hotelu, który był w klasycznym marokańskim stylu ze stosunkowo dużym pokojem i siedział na dachu, gdzie wąskie schody prowadziły na około pięć pięter. Widok z tarasu na miasto nie był zabawny, ale interesujący. Przygotujmy obiad. Tadzin. To miska z mięsem i warzywami. Oczywiście jest duża liczba cebuli i, oczywiście, witamy herbatę, którą nazywają marokańską whisky i zniewagę, aby odmówić. Nic nie oczekuje się od niego. To jak powitanie cię chlebem i solą. Przygotowanie do obiadu może zająć do dwóch godzin, więc jesz wszystko, nawet jeśli było naprawdę smacznie. Jedna rzecz wciąż jest różnicą w porównaniu do naszych posiłków. Przyniosą ci pierwsze miseczki różnych warzyw, sosów i ciastek. Puszczasz to, a jeśli jesz to wszystko, dostajesz mięso do soku i już masz brzuch pełen pieczenia. Robią to wprost przeciwnie. Sałatka i ciasto to przystawka, a nie dodatek. Przed obiadem zgodziliśmy się również, że chcemy udać się do medyny w poszukiwaniu obróbki skóry i produkcji ceramicznych mozaik. Te rzemiosła są znane z Fes. Przewodnik dotarł dokładnie zgodnie z umową i wskazał wszystko, co nas interesowało. Bez przewodnika nie wpadnij do Fes. Nie znajdziesz niczego, nawet wyjścia. Zapłaciliśmy 20EUR za przewodnik, ale było warto. Zarezerwowaliśmy hotel w Zaide, skryty kocami i usiadł do snu. W nocy było zimno.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/maroko_5.jpgCzwarty dzień (Fes - Azrou - Oum Rabia - drzewo cedrowe - Zaida: 345km)
w górę 5995m, w dół 4846m


Podróż, która na nas czekała, nie była trudna, ale dlaczego nie było trudniej :-) Pojechaliśmy do Azry z Fes, przybyliśmy dość szybko. Ale może za szybko, bo zapłaciłem 10eur grzywną za przekroczenie prędkości. Tutaj chcieliśmy zobaczyć najwyższe i najstarsze drzewo cedrowe na świecie, aby nakarmić małpy przebywające w okolicznych lasach cedrowych. Maroko nie może polegać na okienku nawigacji. Lepiej polegać na przewodnikach. Lubię radio mądry, ale wiedziałem, dokąd idę, więc zrobiliśmy objazd wokół 150km dróg gdzie siedzenia nie może pójść ponad 20km / h. Wystarczy zobaczyć mapę i pętla do odpuszczania. W drodze do Azry po raz pierwszy skręciłem w prawo w drzewo, ale nie spodobała mi się kolej, więc poszedłem gdzie indziej iw końcu musieliśmy wracać, ponieważ Leonard i Veronika chcieli zobaczyć małpy. To nie było tak.
Po drodze spotkaliśmy dużą liczbę dzieci, które stały na ich drodze i próbowały sprzedawać jaja od kur. Leonard wybrał zabawki w domu, a one nie grały w te zabawki, a te zabawki były opowiadane przez te dzieci, których oczy świeciły. Te dzieci są wdzięczne za każdą drobiazg, ale są najbardziej zadowolone z cukierków i lizaków, które również kupiliśmy. To była prawdopodobnie najbiedniejsza część, przez którą przechodziliśmy. Ścieżka doprowadziła wokół pięknych formacji skalnych do wodospadu Oum Rabia, które są wspaniałe i restauracji wzdłuż rzeki są w drodze turecki Dymcaj. Jest to bardzo ładne miejsce i oczywiście jest tam lokalny przewodnik. Mały, około dziesięcioletni chłopiec, który też nie zgubiłby ust w Nowym Jorku. Zrobiliśmy to w półkolu, ponieważ mieliśmy mało czasu na objazd. Tutaj, kiedy się gdzieś zatrzymasz, ktoś pojawi się w kamizelce odblaskowej, która zajmie się parkingiem i samochodem. Oczywiście, bekon. Ale możesz być pewien, że samochód jest ostrożny. To miejsce zasługuje na więcej czasu.
Wróciliśmy do Azry, aby zobaczyć drzewo cedrowe, o które prosiłem tym razem dla mieszkańców. W sąsiednich lasach bawimy się małpami, które ludzie tu żywią kotami od dzieci, które je sprzedają. Daliśmy im banany.
Podróż kontynuowano do Zaidi. To małe miasteczko, które już nie jest interesujące hotel Zaida, znajduje się na obrzeżach miasta, a jego otoczenie przypomina osadę cygańską. Zakwaterowanie w 30eur było w porządku, kolacja była doskonała, a także śniadanie. Nasza następna podróż miała prowadzić na pustynię. Przy rezerwacji znaleźliśmy zakwaterowanie w luksusowych biurkach na pustyni, ale nie byłem pewien, jak się tam dostać, więc zaryzykowaliśmy, że dostaniemy coś w Merzoudze, które powinno być pustynnym miastem na skraju Sahary.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_1.jpg

Dzień 5 (Zajda - Merzuga: 306km)
w górę 1821m, w dół 2589m
Merzouga - Erg Chebbi: 6.3km offroad przez wydmy


Podróż wiodła przez nieskończone samoloty przez pustynię. Nie rozumiem jednej rzeczy. Nie daleko. Zatrzymujesz się, by wyjść i nagle do samochodu, są dwie kobiety z prośbą o coś do jedzenia. Daliśmy im pomarańcze i banany, bo nie mieliśmy nic więcej. Bardzo dziękowali, nawet jeśli chcieli mieć mumię Weroniki. Mieliśmy z nami kilka ciepłych rzeczy, więc nie udało nam się tego zrobić, ale było nam przykro.
Po niekończącej się podróży przez pustynię i między wielkimi skałami dotarliśmy do pięknej oazy, w której zrobiliśmy piękne zdjęcia i kontynuowaliśmy Merzouga. Nazywanie tego miasta jest przesadzone. Jest to osada z glinianymi domami i miejscem podróży, wszędzie jest piasek. Spodziewałem się, że jeśli to słynne pustynne miasto, będą podróżnicy i hotele, ale nic nie wiedzieliśmy. Wyglądało jakby było z zachodu na dziki zachód. W końcu byliśmy raczej w błędzie, przybyliśmy do hotelu. Poszedłem zapytać, czy doradzą mi wiedzieć, gdzie znaleźć nocleg na pustyni. Powitał Beduina z tym, że mówił płynnie po angielsku. Cud. Spać na pustyni? Nie ma problemu. Snidane i kolacja na pustyni? Nie ma problemu. Zabierzemy cię tam na wielbłądy, a wszystko będzie trzy dla 70eur. Bomba. Przy rezerwacji był to 240eur. Po prostu mamy problem z tymi wielbłądami. Leonard nie wytrzymuje wielbłąda przez godzinę. Nowy problem. Zabezpieczymy dżipa, a następnego dnia pojedziecie do osady Beduinów, aby zobaczyć, jak żyją nomadzi i grający muzyk. Te, które stoją za 150eur. Spanie w oazie tuż pod największą wydmą Maroka Erg Chebbi. Chodźmy szybko, zachwyćmy się nad pustynią. Veronika chce kąpać się w ostatnich promieniach słońca na pustyni i robić piękne zdjęcia. Zrelaksuj się, napijmy się herbaty. Jeep jest szybszy od wielbłąda. Dali nam klucze z pokoju, w którym mogliśmy połączyć rzeczy. Przedstawimy to, co chcieliśmy zabrać ze sobą i wziąć prysznic. Nie mają prysznica na pustyni, a toaleta jest wszędzie wokół namiotów. To będzie przygoda. Przyszedł do nas Mitsubishi Pajero Sport. Facet wieje gumę w jednej atmosferze i ruszamy. Podobało nam się świetna jazda. Chłopiec powiedział, że jedzie na pustynnym rajdzie i było oczywiste, że ma go w ręku. Wyprzedziliśmy trzy wielbłądy i dotarliśmy do naszych namiotów, które zrobiono z trzciny i koców. Zamiast drzwi dywanowych i zamiast łóżka z materacem. Na okładce oczywiście koce. W nocy może być około dziesięciu stopni, więc będzie fajnie. Nasz Leonard ma poważną alergię kotów i obecności kotów wszędzie i wspinaczki namiotu, gdzie spali, nasz trochę zdenerwowany, ale piękne krajobrazy pustyni i zmieniających kolory o zachodzie słońca, wszystko przebić. Pustynia jest po prostu niesamowita. Kolacja była jedną z najlepszych, jakie jedliśmy. Tylko opata, firma kotów, niepokoi. Nocne niebo nad pustynią jest nie do opisania i, niestety, nasz sprzęt jest niepopularny. Gdy siedzimy na wydmach, słyszymy, że Mitsubishi zaczyna i opuszcza obóz. Zostają tu sami, a dywan rzuca, nie daje mi poczucia bezpieczeństwa na środku skorpionskiej pustyni, i nie wiem, co jeszcze, bo leżeliśmy tylko na materacu na ziemi. W nocy usłyszałem, jak wrócił jeep i gorąca debata. Była zimna noc i prawie spędziłem jej półsenny sen jak pies obserwujący i okrywający Leonarda, który wciąż kopie. To było prawdopodobnie włosy kotów, ale to było później.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_mapa_0.png

Dzień 6 (Merzouga - Tinghrit - Dades: 460km)
w górę 4678m, w dół 3723m


Out of desert: 22km offroads

Rano odkryłem przyczynę emocjonalnego wycieku gościa, który nas tutaj sprowadził. Front samochodu był zakryty. W nocy wpadł na wydmę, gdzie była skała. Facet naprawił go jednym pomocnikiem, a po wspaniałym śniadaniu pojechaliśmy do Beduina. Po drodze udało nam się zaangażować na jedną wydmę. Wykopaliśmy samochód, ale my nie. Facet krzyczał coś na pustyni i nagle jego pomocnik pojawił się na trzeciej wydmie. Nie wiem, gdzie on się znalazł i skąd wiedział, gdzie jesteśmy, ale pomógł nam kontynuować naszą podróż. W osadzie pani Domina z dumą wskazała na swój dom. Ci ludzie mają zupełnie inne rangi wartości jak my. Nie można tego opisać. To musi być widoczne. Zabrał nas na czarną pustynię. Jest to marginalna część Sahary, gdzie czarne kamienie z nią powodują depresję w porównaniu z wydmami z pomarańczowego piasku. Ostatecznie zabrał nas do jakiegoś muzyka, gdzie właśnie mówił o przejściu na emeryturę niemieckich emerytów. Szybko z dala od takich sztucznych atrakcji dla turystów.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_3.jpghttps://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_4.jpg


Wróciliśmy do hotelu. Zmienili się, usiedli w naszym samochodzie i ruszyli w Góry Atlas. Nadal zarezerwowaliśmy hotel w Dades Canyon, dokąd jedziemy. Droga miała być w 300km, co jest dobre w obsłudze. Udaliśmy się do Tinghir, skąd planowaliśmy przejść przez przełęcz najpierw do Atlasu, a następnie do zjazdu przez Kanion Dades. Zaplanuj całkiem. Szlak pierwszej klasy, więc powinien być szybki. Pierwszy problem pojawił się, gdy nie wiedzieliśmy, jak znaleźć stację benzynową, gdzie zapłacić kartę i ewentualnie benzynę. Samochód trzymał nas i myślę, że czołg dryfował. Gdy idziesz na kamienistej pustyni, gdzie obraca się koło raz na dwadzieścia kilometrów i stacja benzynowa jest jednym z pięciu miejsc, które przechodzą, więc to w sumie zbiorniki adrenaliny pusty. Miasteczko Tinghir jest bardzo ładne, a przełęcz do Atlasu jest piękna. Spotkaliśmy się także z czterema wspaniałymi wyprawami ciężarówek. Niestety, nie zamierzam ich zastrzelić. Droga stale podnosiła się i zapukała do 2700m. Po drodze zatrzymaliśmy się kilka razy u dzieci, daliśmy zabawki i słodycze. Byli bardzo zadowoleni. W końcu dotarliśmy do wioski, gdzie droga miała wrócić do Kanionu Dades. Osada była przerażająca, a po złym obrocie i odwróceniu naszego samochodu, tłum agresywnych dzieci, które były bardzo bezkrytyczne, zażądał czegokolwiek. Pucującymi dłońmi na drzwiczkach i kapturze wyruszyliśmy najszybciej, jak to możliwe, do tej osady wzdłuż żwirowej drogi w kierunku Dades. Zgodnie z nawigacją mieliśmy rację na pierwszej klasie, byliśmy tu w niewłaściwym czasie. Podróż nie została jeszcze zakończona. Po około 20km strasznie złamaną drogi, gdzie nasza Mičiná powinien robić to, co zaczęliśmy wspinać się na wysokość 2900mnm i na drodze pojawiła się błoto z topniejącego śniegu i wreszcie języki śnieżne krzyż przy drodze, co uniemożliwiło nam z dalszej kontynuacji. Tylko cudem nie utknęliśmy tutaj i nie skończyliśmy w przełyku, kiedy wrócili. Samochód znów nas przytrzymał. Jak dowiedziałem się z obrazów satelitarnych w domu, opuściliśmy tylko 8km, aby dostać się do asfaltu. Musieliśmy przejść przez straszliwą osadę, w której nawet nie odpadłem, po prostu wróciłem do Tinghir. Oznaczało to objazd ok. 100km po drodze pełnej łuków. Jedliśmy w Tinghir i wysyłamy wiadomość do hotelu, że będziemy spóźnieni w nocy. W hotelu czekał na nas 35eur i oczywiście z zadowoleniem przyjmowano herbatę. Bardzo ładne zakwaterowanie z pięknym ogrodem. Dom oferował Leonard Sprite. Nasz wielki błąd, że mu pozwoliliśmy. Leonard jest przyzwyczajony do picia czystej wody, ale słodki smak Sprite oczywiście. Niestety było zimno, a bąbelki w połączeniu z kotami z poprzedniej nocy spowodowały, że Leonard pokazał zapalenie krtani w nocy. Nie Medrol pierwszy raz, kiedy się z nim na pewno, ale kto doświadczony i wie, że to nie jest nawet śmieszne w domu, a nie w środku kanionu hoteli Dades, z dala od cywilizacji. Zrobiliśmy noc, ale wiedzieliśmy po wcześniejszym doświadczeniu, że wciąż mamy co najmniej jedną podobną, czekającą na nas. Musimy jak najszybciej dotrzeć do morza zimnym i wilgotnym powietrzem. Obok Marrakeszu nie dajemy go po jednym na raz, więc zarezerwowaliśmy hotel w Medina w Marrakeszu na 43eur. Zobaczymy ją przynajmniej w nocy, kiedy przyjdzie. Czeka nas długa zmiana, oprócz Atlasa.

Siódmy dzień (Dades - Ait Ben Hado - Berber Fortress - Marrakech: 369 km)
w górę 3919m, w dół 5133m


Rano, po wspaniałym śniadaniu, Dades szybko udał się do Marrakeszu. Po drodze skręciliśmy z głównej drogi na chodnik, który był tej samej długości, ale był wokół Ait Ben Ben Hadi. Filmy takie jak Gladiator zostały tutaj nakręcone. Ładne, ale turystyczne, więc mogliśmy zobaczyć z daleka. Po drodze byliśmy bardziej zainteresowani twierdzą Berberów. Droga do niej była znowu wyboista, ale ona stała bez ruchu. Prowadziła obok raf, gdzie rzeźbiono kamieniołomy, a także domy, nad stromymi wąwozami, fascynujące. Twierdza berberyjska z zewnątrz wygląda jak ruina. Byliśmy rozczarowani i Berber pojawił się z doskonałym angielskim powiedzeniem, jeśli chcemy wejść. Nawet nie. Powiedział, że jeśli nie lubimy fantastycznych mozaik, które są w środku, nie musimy nic płacić. Weszliśmy. Wciąż niszcząc, poszliśmy na drugie piętro i nagle za drzwiami najbardziej niesamowite mozaiki, jakie kiedykolwiek widziałem. Na ścianach, sufitach, kolumnach. Wszędzie. 300ludi z Fesu wyprodukował go ręcznie przez trzy lata, w dzień iw nocy. Władca, który mieszkał tu z tysiącami ludzi, miał pięć kobiet i konkubiny 85. Całkowicie obejrzeliśmy budynek i byliśmy szczęśliwi, że możemy zapłacić za przyjęcie i dziękowali nam za to, że nas odwiedzili. Zepsuta droga pełna zakrętów, ostatecznie połączona z drogą, tylko pełny obrót mniej więcej, aż do Marrakeszu.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_7_0.jpghttps://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_8_0.jpg


Marrakesz to ogromne miasto. Nawigacja poprowadziła mnie bezpośrednio do medyny. Bezpośrednio do medyny. Idąc do mediny pieszo w ciągu dnia jest adrenalina. W nocy do medyny samochodem jest szaleństwo. Nie, ale wybór. Hotel, który wybrałem, nie znajdował się na skraju medyny, ale właśnie tam. Po około pięciu turach wiedziałem, że nie wiem, jak wyjść, a po drugie, pewnie nie znajdę hotelu. Locus nadal wiedział, gdzie jesteśmy, ale szerokość zaułków i zakazy wyjścia były krótkie. Sygic nie chciał nawet znaleźć pożądanego adresu. 2: 0 dla Locus. Przed wejściem do innego wąską uliczkę, z której płynęła we wszystkich kierunkach rowery, ludzi i samochodów ciężarowych zatrzymaliśmy nas dwóch młodych chłopaków na motocyklach. Powiedziałem już, że mogą czytać z twojej wypowiedzi, że nie wiesz, gdzie jesteś i natychmiast przyjdzie ci z pomocą. Pytali, czego szukam. Pokazałem im adres i nazwę hotelu na telefonie. Pobiegł, by zapytać ludzi dookoła i usiadł na motocyklu. Chodź za nami, powiedział. Poprowadził nas przez wąskie przejścia, a ja obserwowałem tylko Szarańczę, gdy zbliżaliśmy się do naszego hotelu lub udaliśmy się do organów. Podeszliśmy. Nagle zatrzymali się. Powiedział. Nie można także prowadzić samochodem. Chodźmy zobaczyć psa, gdzie on jest. Zaparkowałem na skraju. Veronika i Leonard byli zamknięci w samochodzie i ścigali chłopców w nocną medinę. Chłopcy błąkali się i biegli między nawami. Dawno temu zgubiłem koncepcję zaparkowanego samochodu, mimo że Locus nadal trzymał i mógł mnie sprowadzić. Po długich poszukiwaniach i przesłuchaniach stanęliśmy przed wysokimi drzwiami, które nosiły nazwę naszego hotelu. Powiem, że mam wielki sens orientacji, ale nigdy bym go nie znalazł. I mam na myśli NIGDY. Chłopcy roześmiali się i chcieli odejść. Wyjaśniłem im szczerze, że nie mogą odejść, ponieważ nie wiem, gdzie mam samochód z Veronicą i Leonardem. Roześmiali się i zapukali do drzwi. Otworzył menedżera hotelu i od razu zapytał, czy mam rezerwację przez rezerwację i że czekają na nas. Wyjaśniłem mu, że nie wiem, gdzie jest mój samochód. Rozmawiał z chłopakami i poszedł ze mną do samochodu. Dałem chłopakom 100MAD, ponieważ nie miałem małych za ich pomoc, dałbym im wszystko. Ich oczy świeciły i dziękowały im bardzo. Kierownik siedział w moim samochodzie i zabrał nas na parking, gdzie zapłaciliśmy 3,5eur za zegarek. Zabrali bagaż i przeszli przez nocną medinę do hotelu z brudnymi pniami kostek na chodniku. Hotel był piękny, a pokój na dachu z tarasem pod gwiazdami był najpiękniejszy, jaki mieliśmy. Poprosiliśmy o obiad, ale nie gotowali w hotelu, więc wyjaśniliśmy, gdzie można znaleźć restaurację. Mieliśmy dobry posiłek i zmęczyliśmy się po długim dniu snu. Niestety, nasze obawy były z dnia na dzień, a Leonard ponownie zapadł na zapalenie krtani. Było to jeszcze gorsze, nawet po ostatnim tablecie Medrolu, spędziliśmy noc na leżaku na świeżym powietrzu, gdzie pomagało mu zimniejsze powietrze. Niestety, po tym doświadczeniu nie chcieliśmy ryzykować dalszych opóźnień we wnętrzu, więc z Marrakeszu nie widzieliśmy niczego poza Ferrari, które nas wyprzedzało w mieście. Czuję się trochę na nocnym placu Djem El Fna, co mnie bardzo interesowało, ale zdrowie dziecka ma najwyższy priorytet. Zarezerwowaliśmy apartament w Essaouira na 54eur, który leży na wybrzeżu. Główny nacisk na wybór był taki, że nie było to w stylu marokańskim. Chcieliśmy wyeliminować wszędobylskie koce i możliwość posiadania w nich sierści kota. Wybraliśmy Apartament D Hote z aneksem kuchennym w europejskim stylu.

Osiem dni (Marrakech - Eussaouira: 180km)
w górę 675m, w dół 1122m
Essaouira medina 3km


Wyszliśmy po śniadaniu, które było wliczone w cenę. Z Medyny w Marrakeszu wyszedłem całkiem sprawnie dzięki Locustowi. Po drodze spotkaliśmy brudne Ferrari. Kontrasty w tym afrykańskim kraju są niewiarygodne. Niezależnie od tego, czy jest to ziemia, czy różnice temperatur w nocy i w nocy, czy też ubóstwo w porównaniu z niesamowitym bogactwem. Celem było jak najszybsze dotarcie do morza i pozostanie poza zasięgiem wzroku. Wiedzieliśmy, że po drodze będziemy chodzić po parkach arganowych, gdzie jest jedna globalna rzadkość. Kozy wspinają się po drzewach. Nie wiedziałem dokładnie, gdzie to było. Znajdziesz go na powyższej mapie ze zdjęciem. Po drodze mężczyźni stali i wskazywali drzewa, na których znajdowały się kozy. Zatrzymaliśmy się. Chłopaki wyładowali jeszcze jedną kozę na drzewie, żeby obraz był pełniejszy, jeden kozioł w ramionach Veroniki, i zrobili nam zdjęcie. Niezwykle autentyczne doświadczenie. Oczywiście, że się smażysz. Chciałem dać mu 20MAD. To co najmniej 50MAD. 50 nie tylko miał 100 i 20. pomysłowo, wyciągnął z kieszeni 5EUR, że podał mi i podniósł 100MAD.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_9.jpgDostał to, czego chciał, a nawet pozbył się go, bezużyteczne euro. Oni są tylko handlarzami. Do lunchu dotarliśmy do morza. Zatrzymaliśmy się przed hotelem, który był 50m od morza, i powitaliśmy nas około dziesięciu kotów leżących na chodniku. Byli tylko przed hotelem i nigdzie indziej nie można było zobaczyć. Pewnie nas zgadli. Mieszkanie było przestronne i na czele, nie było koców, chociaż obecność kotów w domu pozwalała im się poruszać nawet po mieszkaniach. Zdecydowaliśmy się iść prosto na plażę i po drodze umieściliśmy morskie potwory w małym przepisie naprzeciwko hotelu. Jeden z najlepiej przygotowanych, jakie kiedykolwiek jadłem. Mały chciał wskoczyć w fale. Nieprzyjemny wiatr wiał, mimo że słońce było ciepłe. Leonard poleciał do morza, ubrany tylko w ściągnięte spodnie dresowe, i to tylko kwestia czasu, kiedy będzie mokry. Gdy przeszedłem przez ręcznik i poszedłem na plażę, było to rzeczywistością. Przynajmniej trochę się martwił, a morskie powietrze uspokajało nas. Następnie zdecydowaliśmy się szukać apteki w medynie, ponieważ musieliśmy kupić Medrol tyle, ile mogliśmy, ale chcieliśmy być pewni, chociaż uważaliśmy, że najgorsze już za nami. W pierwszej aptece nasze ręce, stopy, bo nie znały angielskiego, sugerowały, że potrzebujemy recepty. Baliśmy się tego. Powiedział nam, gdzie znaleźć lekarza, który nam to przepisał. Po drodze znaleźliśmy kolejną aptekę. Spróbujemy. Położyłem nasz pusty Medrol. Poza tym farmaceuta, pełne pudełko.

https://www.kempy-chaty.cz/sites/default/files/turistika/cesta_po_maroku_10.jpg

Czy mogę go kupić? Oczywiście. Więc proszę o trochę więcej syropu wapniowego. Cokolwiek im się podoba. 6eur. W pudełku tego samego producenta, co nasz jedyny opis w języku arabskim i francuskim, było trzy razy więcej tabletek, niż można dostać za nas bez recepty. Gdzie do diabła żyję. Byliśmy zadowoleni, widząc medinę i sąsiedni port. Leonard po raz pierwszy znalazł się w samochodzie elektrycznym, który mu się podobał. Podróżowaliśmy wzdłuż plaży Longhaan, gdzie nauczyli się surfować dla początkujących, co przypominało Wyspy Kanaryjskie. Maluch nadal grał na placu zabaw tuż przy plaży i byliśmy zadowoleni, że idziemy spać w czystych kołdrach. Wieczorem zarezerwowałem kolejny europejski apartament w Safi dla 38eur.

INNE WYŻSZE ARTYKUŁY

Komentarze

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy stron internetowych i adresy e-mail są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <font>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Zwykły tekst

  • Znaczniki HTML nie są dozwolone.
  • Adresy stron internetowych i adresy e-mail są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie jest do sprawdzenia, czy jesteś człowiekiem, a nie spamowi.
6 + 14 =
Rozwiąż prosty przykład matematyczne i wpisz wynik. Np.. dla 1 + 3 wkładki 4.


CIEKAWE ARTYKUŁY